Porażka to też zwycięstwo

   ObrzyckoWszystko, co dzieje się wokół nas ma swoje dwa oblicza. Gdy patrzymy na front mijanego domu, nie wiemy co kryje jego tył, gdy kupujemy dziecku czekoladowe jajko nie wiemy, co kryje się w środku. Tak samo jest także ze wszystkimi konkurencjami, w których uczestniczymy. Albo jesteśmy w tej drużynie, która odnosi sukces i cieszy się ze zwycięstwa albo w tej, która to poniosła klęskę i zastanawia się, dlaczego tak się stało. Ale zarówno zwycięstwo jak i przegrana uczą nas czegoś nowego. I wydaje mi się, że bardziej twórcza w doświadczenia i wiedzę jest gorycz porażki, o której to dzisiaj chcę napisać.

   Bo przecież kogoś, kto wygrał przepełnienia wielka euforia, pławi się w glorii chwały. Nie zastanawia się nad tym, co zrobił źle lub, gdzie popełnił błąd, bo przecież nie musi. Jest przecież pierwszy, pokonał rywali i jest na szczycie. A osoba, która stoi za nim, która nie osiągnęła tego, co on, jest zupełnie inna. Gdy schodzi z podium już sprawdza, co zrobiła źle, w którym miejscu popełniła błąd, co należy poprawić, udoskonalić. Poprzez porażkę uczy się pokory. Pokory, która jest bardzo ważną cechą charakteru, a której brakuje wielu osobom. Poznaje swoje słabe strony. Stara się odpowiedzieć na pytanie, co należy zmienić, aby następnym razem wygrać, co należy zrobić, aby być najlepszym. Daje mu zupełnie inne spojrzenie na swoją osobę.  Spojrzenie, które sprawia, że w obliczu nowych wyzwań jest bardziej zachowawcza, zmniejsza w sobie wybujałą pewność siebie czy egoizm. Porażka jest jak woda na gorące złoto. Schładza człowieka, studzi jego emocje, ale i hartuje jego osobowość. Sprawia, że jego charakter ulega zmianie a wybujałe ambicje zmniejszają się. Dzięki temu możliwa jest przemiana. Przemiana, która często ma zbawienny charakter.

   A teraz taka mała dygresja powyborcza. Mogę, bo to mój blog. Mogę, bo głosowałem. Mogę, bo sam mogłem być wybranym. Tak więc informuję moich Czytelników, iż nie zostałem wybrany na radnego. Czy płaczę z tego powodu? Nie. Widząc obecny skład Rady Miasta Obrzycko, nawet dobrze się stało, że nie uzyskałem wymaganej liczby głosów, gdyż nowa Rada tworzona jest przez 14 osób należących do komitetu byłego i obecnego burmistrza, któremu gratuluję zwycięstwa i tak wysokiego poparcia. Tylko jedna osoba jest z opozycyjnego komitetu. I tutaj pojawia się o sens istnienia tego organu w takim składzie. Bo skoro cała Rada jest za burmistrzem, to jej kompetencje jako organu kontrolnego w stosunku do władzy wykonawczej (burmistrza) nie mają najmniejszego sensu. Rada zagra tak, jak im włodarz powie. Będzie to występ jednego aktora.  Nie będzie sporów, przepychanek, nie będzie nic. Demokracja bezpośrednia w postaci wyborców, którzy głosowali sprawiła, że demokracja pośrednia, czyli radni będą brać udział przez cztery lata w przedstawieniu pod tytułem ,,Władza jednego człowieka- czyli Maciej Wielki i Potężny”

Przyszłość jest w naszych rękach

 pobrany plik Dzisiejszy dzień zmusza każdego z nas do refleksji nad słowem Ojczyzna. Nad tym, czym jest ona dla nas oraz w  jaki sposób my się do niej odnosimy. Tym bardziej powinniśmy się nad nią zastanawiać właśnie teraz, w okresie, który bezpośrednio poprzedza wybory samorządowe, które odbędą się już w najbliższą niedzielę, czyli 16 listopada. I temu tematowi chciałbym poświęcić mój kolejny wpis.

   Ktoś powie, że aby zmieniać świat należy zacząć od zmiany siebie. I ten ktoś będzie miał rację. Skoro wymagamy, aby uległo przekształceniu to, co jest obok nas, to najpierw my musimy się przemienić. I tak samo jest z państwem. Jeśli chcemy, aby doszło do jakiś rewolucji na górze, musi ulec zmianie dół. W tym przypadku będzie to samorząd lokalny- miasto, gmina czy powiat. Dlaczego warto dokonywać zmian właśnie tutaj? Bo osoby, które sprawują władzę są przez nas znane. Spotykamy je na co dzień, możemy z nimi bez większego problemu porozmawiać. Często zdarza się, że te osoby pochodzą z naszych rodzin, są naszymi znajomymi ze szkoły, czy pracy. Politycy ci, są zupełnie inni od tych, którzy zasiadają w Sejmie czy Senacie, a których znamy jedynie z ekranu telewizyjnego czy gazet. I właśnie ta bliskość sprawia, że mamy większy wpływ na to, w jaki sposób oni daną im w dzierżawę władzę sprawują. A dniem kiedy możemy ich rozliczyć z tego, co dokonali jest dzień wyborów.

   Na co ja będę zwracał szczególną uwagę, gdy za kilka dni stanę nad urną wyborczą, aby oddać swój głos. Na pewno na to, czy osoby obecnie posiadające władzę wywiązały się ze swoich obietnic przedwyborczych. Czy zrobiły wszystko, co obiecały prowadząc kampanię oraz czy te rzeczy, to były ich autorskie pomysły, czy tylko spuścizna po tych, którzy byli przed nimi. Zwrócę uwagę na to, czy władza nie popsuła tych osób, czy to, że mieli w swoich rękach tak wielką odpowiedzialność nie sprawiło, że zapomnieli o tym kim byli kiedyś, jakimi wartościami się kierowali. Zapytam się, czy nie wzięli oni sobie za dewizę słów, że ,,po trupach do celu”. Sprawdzę, czy swoje obowiązki wypełniali rzetelnie, czy nie dopuszczali się oszustw, przekrętów, korupcji. Czy postępowali uczciwie, praworządnie, czy nie robili przypadkiem wszystkiego, aby oczernić i zniszczyć swoich oponentów. Przeanalizuję ich kompetencje, zarówno te merytoryczne jak i praktyczne. Sprawdzę, czy otaczają się ludźmi kompetentnymi, specjalistami w danej dziedzinie, czy może rodziną, znajomymi i kolegami. Zwrócę szczególną uwagę na to, czy prowadzona przez nich kampania wyborcza była fair wobec wszystkich kandydatów, czy dążyli do wspólnych rozmów, debat, czy może od nich stronili, robiąc wszystko, aby się one nie odbyły. Okazywali się tchórzami, chociaż jeszcze 4 lata temu innych tak nazywali. Pokuszę się także o sprawdzenie danych liczbowych odnoszących się do finansów samorządów terytorialnych. Zajrzę na stronę Banku Danych Lokalnych, Biuletynu Informacji Publicznej czy na stronę mojego miasta. Zweryfikuję czy jednostka nie jest zadłużona, czy podatki oraz wydatki na administrację nie są zbyt wysokie. To wszystko wezmę pod uwagę i dokonam wyboru. Wyboru, który wpłynie na przyszłość mojego miasta, na kolejne cztery lata.

     Na kogo oddam swój głos w niedzielę?  Mogę Wam to, Drodzy Czytelnicy bez większego skrępowania powiedzieć. Jeśli chodzi o wybór radnego, to oczywiście zagłosuję na siebie i wszystkich Wyborców z mojego okręgu do tego zachęcam :) . A jeśli chodzi o wybór burmistrza, powiem jedno. Zagłosuję na…. mężczyznę :) .

 

Młodość, entuzjazm, kreatywność

  193231 Jak wszyscy dobrze wiedzą, co jakiś czas wszystkie osoby, które ukończyły 18 lat zobligowane są do udziału w wyborach powszechnych- czy to samorządowych, do parlamentu czy prezydenckich. Ile z tych osób spełnia swój obowiązek- pokazuje frekwencja. Od wielu lat jest ona bardzo niska. Może to świadczyć o zdegustowaniu Polaków obecną polityką- zarówno tą lokalną jak i ogólnopolską. Może należałoby to zmienić? Najbliższa okazja już 16 listopada. I właśnie o tym mój kolejny wpis.

   Jakoś zawsze daleko było mi do polityki. Brałem udział w wyborach, bo uważałem, że jest to mój obowiązek,  że od mojego głosu zależy przyszłość naszej ojczyzny. Nadal tak uważam, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że kiedyś i ja będę mógł być wybrany. Tak, drodzy Czytelnicy, wzrok Was nie myli. Zostałem poproszony o kandydowanie na radnego Rady Miasta Obrzycko i po długim namyśle zgodziłem się. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

   W Obrzycku zostały zgłoszone 3 komitety wyborcze: KWW Decydujemy Wspólnie. Dla Obrzycka, KWW Samorządne Obrzycko oraz KWW Mała Wspólna Ojczyzna- z którego to ja startuję w nadchodzących wyborach. Każdy z nich wystawił swoich kandydatów. Jedni z nich już od wielu lat są powiązani z lokalną polityką- sprawują funkcję już od kilku kadencji. Kolejni są nowi, niedoświadczeni, ale to nie oznacza, że nieodpowiedni. Uważam, że Radzie Miasta Obrzycko potrzebne jest nowe otwarcie. Takie metaforyczne otwarcie okien i drzwi, celem zrobienia przeciągu, który wpuści trochę świeżego powietrza. Otwarcia, które odmłodzi średnią wieku miejskich rajców. W końcu otwarcia, które da nowe pomysły, przyniesie innowacje. Kto powiedział, że tylko w siwych włosach i długiej brodzie kryje się mądrość? Może warto dać szansę nowym osobom, tym, którzy jeszcze nie zostali wciągnięci w lokalne układy i układziki, którzy nie chcą prowadzić polityki nienawiści i wzajemnych oskarżeń, ale politykę rozmowy i współpracy- wszystkich ze wszystkimi. Mosty należy budować, a nie burzyć je.

   Dlatego też zapraszam wszystkich, którym zależy na dobru Obrzycka, aby wzięli udział w wyborach, aby postawili swój głos na tego kandydata, którego uważają za najbardziej godnego tego stanowiska, który będzie reprezentował ich interesy, który potraktuje mandat radnego, nie jako spełnienie swojej ambicji, ale jako służbę ludziom.  Ja ze swojej strony obiecuję i to jest jedyna kiełbasa wyborcza- MŁODOŚĆ, ENTUZJAZM I KREATYWNOŚĆ :) .