Szafa

SMALL_regal_na_przetwory   Ostatnimi czasy bardzo popularne stały się szafy.  I to chyba wszystkie ich rodzaje. Te dwudrzwiowe, wysokie, niskie, drewniane czy pancerne. A cały ten galimatias wywołany jest przez jedną szafę- szafę Kiszczaka, w której to podobno są dokumenty, świadczące, że III RP to fikcja. W której są dowody, mające sprawić, że historia Polski po 1989 roku zostanie napisana na nowo, że starzy bohaterowie i ich czyny zostaną zdeprecjonowani, a na piedestał zostaną wniesieni Ci, którzy w tamtych czasach siedzieli w domu i nawet palcem nie kiwnęli, aby coś zrobić. Szkoda, że my Polacy tak szybko zapominamy. Szkoda, że tak łatwo jest nam kogoś opluwać. Szkoda, że najlepszym towarem eksportowym, jaki mamy jest właśnie żółć. Żółć, która sączy się z każdego sfrustrowanego człowieka, który nie może pogodzić się z tym, że nic w życiu nie osiągnął. Ale postawmy tutaj kropkę, gdyż nie o tym chcę dzisiaj pisać.

   Mnie bardziej interesuje szafa, którą każdy z nas ma we własnym domu. Szafa, w której przechowujemy  marzenia, pragnienia, nasze sekrety. Bo chyba każdy z Was- Drodzy Czytelnicy ma takie rzeczy, o których nie chce nikomu powiedzieć. Ma słoiczki, w których wekuje swoje mniejsze lub większe problemy, mniejsze lub większe pragnienia czy marzenia. Te słoiczki skrzętnie wstawiane są na półki w szafie i cierpliwie czekają na lepsze czasy, aby je wyciągnąć. To tak samo jak z kiszonymi ogórkami. Idziemy po nie do piwnicy, tylko wówczas, gdy są potrzebne. Wcześniej stoją sobie cichutko na półce i się po prostu kiszą. Czekają na odpowiedni moment. I podobnie jest z naszymi marzeniami, planami. Są pochowane i czekają na dobre czasy.

   Gorzej z sekretami. Te zazwyczaj chcemy schować, gdzieś głęboko, najlepiej na najwyższą półkę, czy w takie miejsce, gdzie na pewno ich nie zauważymy. Robimy wszystko, aby być od nich jak najdalej. Ale czy to jest najlepsze wyjście? Czy dobrze się na tym wychodzi? Co dzieje się z wekami, o których ktoś zapomniał, które stoją w piwnicy już kilka lat? Psują się. Tak samo jest z naszymi sekretami. Psują nas samych od środka. Sprawiają, że nie możemy siebie do końca wyrazić. Ograniczają nas w jakiś sposób. Zamykają nas. Bardzo dobrze to zilustrowała J.K. Rowling- autorka przygód Harrego Pottera. W każdej jej książce pojawiała się postać, która miała jakiś sekret. Osoba, która przez cały czas wydawała się inna niż była w rzeczywistości. Ile w tych fikcyjnych postaciach jest odniesień do nas? Ilu jest w każdym z nas profesorów Quirellów, Lockhartów, Lupinów, Moodych, Umbridge czy Snapeów? Ilu w końcu jest w nas Dumbledorów? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami- Drodzy Czytelnicy. To Wy najlepiej siebie znacie. Znacie swoje sekrety.

   Pamiętajcie- nie wekujcie zbyt długo swoich problemów. Nie wekujcie zbyt długo swoich sekretów. Zaglądajcie często do szafy Waszego życia. Wyciągajcie z niej na bieżąco słoiki. Wietrzcie ją. Wtedy na pewno życie będzie łatwiejsze. Tak więc- Drodzy Czytelnicy- marsz do szafy :) .