Ile kosztuje człowiek?

z14320214Q,Pieniadze Idąc każdego dnia do sklepu- spożywczego, kwiaciarni, drogerii czy apteki możemy na półkach spotkać różnego rodzaju produkty opatrzone ceną. Ona prezentuje ich wartość, która wyrażona jest w pieniądzu. To dzięki niemu właśnie możliwe jest dokonywanie płatności za nabyte towary. A czy można wycenić człowieka? Na to pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć.

  Wydaje mi się, że możliwe jest tylko określanie wartości przedmiotów- ruchomości, nieruchomości, wykonywanej pracy, dzieła. Jednak czy podmiot jakim niewątpliwie jest człowiek podlega oszacowaniu? Dowody świadczą, że tak. Już w starożytności dokonywano sprzedaży niewolników. Oni mieli swoją wartość, za którą byli nabywani przez bogatych kupców czy panów, dla których mieli służyć. Proceder ten miał miejsce w każdej niemal epoce dziejów. Ma miejsce i teraz. Ktoś powie, że przecież samo wynagrodzenie jakie otrzymujemy każdego miesiąca jest niejako ceną jaką pracodawca płaci za pracownika. Tak, ale jest ona odpowiednikiem naszego wysiłku, posiadanych kompetencji czy umiejętności, ale nie wartością samego człowieka. Nie wyobrażam sobie, że musiałbym siebie samego wycenić. Hmmm, byłoby to dość dziwne uczucie, bo bałbym się błędu związanego z niedoszacowaniem bądź  przeszacowaniem. Zastanawia Was zapewne, Drodzy Czytelnicy dlaczego opisuje ten właśnie problem.  Skłoniło mnie do tego zamknięcie tak zwanego okienka transferowego, które dotyczy sprzedaży zawodników grających w piłkę nożną. Z racji tego, że nie jestem fanem gry w nogę, nie wiem  na czym to dokładnie polega, ale sumy jakie tam się pojawiają przyprawiają mnie o zawrót głowy. Bo w czasach, gdy na kontynencie afrykańskim z głodu umierają ludzie, na Ukrainie i w Iraku giną niewinni ludzie, w Zachodnim świecie za przejście piłkarza z jednego klubu do drugiego płaci się bajońskie sumy. I tak jak rozumiem, że piłkarz za to, że gra dostaje wynagrodzenie (jest to przecież jego praca, za którą należy mu się godna płaca), tak nie rozumiem, co mają oznaczać te miliony jakie on i klub otrzymuje za transfer. Tutaj pojęcie ceny podmiotu czyli człowieka jest jak najbardziej wskazane.

  Czy te gigantyczne sumy nie lepiej byłoby przeznaczyć na pomoc ludziom w Afryce? Ile szkół, szpitali, studni udałoby się za nie wybudować? Ile domów na Ukrainie czy w Iraku dałoby się za te pieniądze na nowo postawić? No ale tak już jest skonstruowany nasz świat, że gdy inni się bawią i wydają pieniądze na prawo i lewo, drudzy nie mają za co nakarmić swoich dzieci….

Ice Bucket Challenge- czyli zimny prysznic na puste głowy

america-als-africa-water-ice-bucket-challenge      Od pewnego czasu na znanym wszystkim portalu facebook odbywają się zawody w dziwnej i dość rzadko spotykanej konkurencji. Polegają one na oblaniu siebie kubłem zimnej wody. Jak podaje Wikipedia, zadnie to ,,ma na celu promowanie wiedzy odnośnie choroby jaką jest stwardnienie zanikowe boczne (ALS) i ma zachęcać do składania datków na badania”. Cel wzniosły, ale czy sposób jego realizacji też? Wydaje mi się, że twórcy a następnie także i naśladowcy wypaczają właściwy sens słowa pomoc. Bo nie sztuką jest wylać na siebie kilka litrów wody i przelać określoną sumę pieniędzy na konto danej organizacji. Lepszą formą pomocy jest osobiste zaangażowanie się w rozpowszechnianie informacji o tej chorobie, czy altruistyczny gest związany z opieką nad taką osobą. Wiadro wody, mokra koszulka oraz satysfakcja, że zrobiłem coś, co robią inni, jest pójściem na łatwiznę. Uciszeniem swojego  sumienia (inni nazwą to wewnętrznym głosem), które mówi o podaniu pomocnej ręki, byciu z kimś w chorobie, towarzyszeniu mu w cierpieniach. Czyż nie jest lepiej zobaczyć uśmiech na twarzy osoby chorej, której pomogliśmy niż na twarzy znajomych, którzy śmieją się z naszego, bądź co bądź głupiego wyczynu? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ale żeby tego było mało, wiele osób całkowicie wypacza pierwotną ideę Ice Bucket Challange i zamiast wpłacać pieniądze na konto danej fundacji, żąda od nominowanych zakupu piwa czy innego alkoholu. Ludzka głupota nie zna granic. Ale cóż takie zachowania są coraz częstsze. Jeszcze niedawno na tym samym portalu społecznościowym odbywała się akcja związana z picie piwa czy innego alkoholu na czas. Oczywiście też miała swoich zagorzałych zwolenników. Ciekawe, co jeszcze kreatywni ludzie XXI wieku wymyślą?

       Niech umieszczony we wpisie obrazek, który w 100% oddaje głupotę tej akcji da wszystkim osobom, które myślą o podjęciu tego wyzwania trochę do myślenia. Bo może gdzieś na świecie jest osoba, której ten wylany bez sensu kubeł zimnej wody,  mógłby uratować życie….