Misericordia

JezuUfamTobieDałeś światu Bożego Miłosierdzia tajemnice.

Otworzyłeś Swego serca wszystkie granice.

Kazałeś z niego czerpać bez ograniczenia.

Jednak, czy Ono człowieka naprawdę przemienia?

Bo czy my Miłosierdzie całkowicie rozumiemy?

Czy z Niego tak naprawdę w pełni czerpiemy?

Rozum Go przecież wytłumaczyć nie zdoła.

A ono codziennie, wręcz krzyczy, drze się, woła.

Każe nam kochać to, co słabe, wątłe, chore,

to, co kruche, stare, brzydkie, gołe.

To, co szpeci, odpycha, odrzuca,

o czym się z trudem mówi, czego się z trudem słucha.

To, co nas boli, męczy i przygniata,

Ty Boże  zamknąłeś w jednym tylko zdaniu.

W Ciebie ufnym miłowaniu.

I przez prostą kobietę, dałeś światu znak,

dzięki któremu każde NIE zamieni się w TAK.

Dzięki, któremu człowiek z wilka, owcą się staje.

I bierze mniej, a więcej daje.

Dzięki, któremu możemy żyć w zgodzie.

I z miłością powtarzać:

JEZU, UFAMY TOBIE!

Kremówka czy encyklika?

 jan-paweł-II   Dziesięć lat temu wszyscy Polacy wstrzymali oddech. Oddech wstrzymał cały świat. O godzinie 21:37 odszedł do domu Ojca, kochany przez wszystkich papież Jan Paweł II- od niedawna święty. Po dekadzie od tamtego wydarzenia ,każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: czy wypełniam testament, jaki pozostawił po sobie Słowiański Papież?

   Polacy są takim narodem, który w chwilach trudnych potrafi się jednoczyć i walczyć w słusznej sprawie. Pokazały to czasy zaborów, okupacja niemiecka czy okres komunizmu. Potrafi się jednoczyć w chwilach tragicznych, takich jak chociażby Katastrofa Smoleńska. Wówczas z naszych ust płynną deklaracje zgody, pojednania, zakopania toporów wojennych. Wpadamy sobie w ramiona, przepraszamy się, mówimy, że od teraz będzie lepiej. Taka sama sytuacja miała miejsce, gdy umarł papież. Politycy, dotąd zwaśnieni, podawali sobie ręce na znak pokoju, piłkarze rywalizujących drużyn wspólnie klękali na boisku, aby oddać hołd Ojcu Świętemu, rzesze Polek i Polaków płakało i obiecywało poprawę. Na fali żałoby powstało pojęcie pokolenia JPII. Ile z tego pozostało? Okres opłakiwania papieża skończył się dość szybko. Co jakiś czas wspominano, że to już miesiąc, rok, dwa lata, odkąd umiłowany papież odszedł do domu Ojca. Temat papieża powrócił z chwilą Jego beatyfikacji i kanonizacji. Polacy zyskali nowego świętego, wielkiego orędownika w niebie, ale czy odkryli tak naprawdę Jana Pawła II? Ilu z nas przeczytało chociażby jedną książkę papieża? Ilu z nas zna tytuł jednej z Jego encyklik? Ilu z nas miało w rękach Jego listy, adhortacje, słowa, które kierował do młodzieży, osób starszych, chorych. No tak, odpowiecie, że przecież w każdym z polskich domów jest podobizna papieża. Wisi w najważniejszym miejscu mieszkania, papież z obrazu patrzy na nas, gdy jemy niedzielny obiad. Pytanie tylko, czy my patrzymy na niego? Bo święty Jan Paweł II nie powinien być chyba dla nas tylko papieżem z obrazka, kremówkowym papieżem lub tym machającym z okna na Franciszkańskiej. Dla nas Polaków powinien być wzorem do naśladowania. Wzorem walki z przeciwnościami losu, dialogu z innymi ludźmi, pokonywania barier, przeżywania cierpienia. Wzorem umiłowania prawdy, walki o dobro najsłabszych, najmniejszych, chorych i cierpiących. Wzorem świętości.

   Gdy umierał papież miałem 15 lat. Pamiętam Jego pielgrzymki do Polski, Jego audiencje w Watykanie. Pamiętam 2 kwietnia 2005 roku. Obecne pokolenie- pokolenie tabletów, smartfonów i laptopów, zna Jana Pawła II tylko z opowiadań, filmów czy artykułów w gazetach. Kolejne może dowie się o Nim z książek do historii, a dzieci moich dzieci mogą nawet nie wiedzieć kim był Karol Wojtyła.

   Zróbmy wszystko, aby tak się nie stało. Zróbmy wszystko, aby papież żył w naszej świadomości. Wystarczy tak niewiele. Ojciec Święty pozostawił po sobie ogromną spuściznę, która jest dostępna na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko po nią sięgnąć. Nam Polakom nie wolno marnować tak wielkiego daru, jakim obdarzył nas Bóg w osobie Jana Pawła II.

   Tak więc, święty Janie Pawle II módl się za nami. Módl się za Polskę, módl się za Polaków.