Tusk, Pułtusk, Beztusk

 Pułtusk to urokliwe miasto położone w północnej części województwa mazowieckiego. Jak podają lokalne legendy, kiedyś nazwa miejscowości brzmiała po prostu Tusk, ale po wielkim pożarze, który spustoszył ponad połowę miasta z całego Tuska zostało tylko pół i dlatego od tamtego dnia miasto  zowie się właśnie Pułtusk. Jednak przedmiotem mojego dzisiejszego wpisu nie będzie chwalenie uroków tego pięknego miejsca na Mazowszu. Dzisiaj chciałbym pochylić się nad tematem innego Tuska. Od kilku dni bowiem z różnego rodzaju mediów docierają do nas informacje dotyczące prawdopodobnego objęcia przez polskiego premiera stanowiska Przewodniczącego Rady Europejskiej. Co to oznacza dla Polski, jak wpłynie to na dalsze losy partii rządzącej oraz czy zmieni to obecnie panującą sytuację na Starym Kontynencie? Na te pytania postaram się dzisiaj dać wyczerpującą odpowiedź.

  Stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej nie jest byle jakim stanowiskiem. Instytucja ta bowiem ma za zadnie wyznaczanie ogólnych kierunków rozwoju Unii oraz jej priorytetów politycznych, a sama funkcja jaką wykonuje dana osoba nazywana jest nieoficjalnie Prezydentem Unii Europejskiej. Myślę, że wybór obecnego premiera byłby wielkim ukłonem dla naszego kraju, ale także dla wszystkich 10 państw, które przed dekadą wstąpiły w szeregi Wspólnoty. Donald Tusk, jak podają światowe media ma poparcie zarówno Wielkiej Brytanii, Niemiec jak i Francji- czyli trzech wielkich graczy na europejskiej arenie. Uznawany jest także za liberalnego polityka, otwartego na wolny handel, który jest skłonny przeprowadzić daleko idące reformy, których wymaga sama Unia Europejska. Taka nobilitacja byłaby wielkim wyróżnieniem Polski i Polaków oraz dałaby nam niewątpliwie silnego orędownika w gronie krajów członkowskich. Z drugiej strony rodzi się jednak pytanie, czy sam Donald Tusk przyjmie to stanowisko. Jego wcześniejsze wypowiedzi, a szczególnie pamiętne spotkanie w programie ,,Tomasz Lis na żywo” dały Polakom jednoznaczną odpowiedź, że dla premiera priorytetem jest ojczyzna i nie zamierza przeprowadzać się do Brukseli. Ale od ostatniego szczytu przedstawicieli państw Unii Europejskiej, podczas którego nie udało wyłonić się osoby na to stanowisko, wypowiedzi premiera zaczęły się zmieniać. Sytuacja na Ukrainie i płynące z Zachodu poparcie dla kandydatury sprawiły, że Donald Tusk powoli zaczynał przychylać się do nacisków innych przywódców odnośnie jego osoby na tym stanowisku. Czy przyjmie tą funkcję -okaże się jutro. Ktoś w tym miejscy powie, że premier jest niesłowny, że zmienia zdanie jak wiatr zawieje, że poświęca swój ojczysty kraj dla jakiegoś tam stołka w Europie. Ale polityka rządzi się swoimi prawami i wiele było osób, które coś innego mówiły a co innego robiły. Ktoś kiedyś obiecywał Japonię w Polsce a słowa nie dotrzymał. Czasami trzeba przedłożyć interes wspólnoty nad własny interes. Funkcja jaką sprawuje Donald Tusk nie jest dożywotnia. Nie on, to kto inny stanie na czele rządu. A nóż widelec będzie to kobieta – byłaby to druga w historii, po Hannie Suchockiej przedstawicielka płci pięknej, która zostałaby Prezesem Rady Ministrów. A w dobie parytetów i równouprawnia taka sytuacja byłaby jak najbardziej wskazana. Gorzej mogłoby być z partią, którą pozostawiłby jej przewodniczący. Musiałaby poszukać wśród swoich członków innego tak charyzmatycznego polityka, który pomógłby jej utrzymać wysokie wyniki w sondażach i dobry wynik w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Jak na razie żaden taki się nie objawił, a może gdzieś jest a my tego nie wiemy, kto wie. Tylko opozycja zaciera ręce i cieszy się, że polską scenę polityczną mógłby opuścić obecny premier. Padło nawet sformułowanie, że ,,bierzcie go do tej Rady (…) wszędzie, tylko nie tutaj”. Szkoda, że przeciwnicy polityczni premiera nie potrafią zauważyć, że jego wybór byłby szansą dla Polski, szansą abyśmy zaczęli liczyć się na arenie międzynarodowej. Ale tak to już z nami jest- sami nie zjemy a drugim nie damy.

  Ja ze swojej strony muszę przyznać, że cieszyłbym się, gdyby okazało się jutro, że polski premier stanie na czele Rady Europejskiej. Cieszyłbym się również, gdyby nowym premierem została kobieta. Niech Polska zaistnieje w Europie, niech wszyscy wiedzą, że Polacy nie gęsi.

  A polityczni malkontenci niech zazdroszczą, że wśród nich nie ma postaci, które liczą się w  Unii Europejskiej.

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.